Trening czyni Mistrza!
Charakterystyczna cechą treningów doliniarzy jest planowe bieganie, czyli zgodnie z wytyczonym przez najlepszych specjalistów planem treningowym, pod okiem najlepszych fachowców. W dzisiejszym 58 treningu udział wzięli:
nie kto inny jak sam Skarżyński Janusz (expert wszystkich expertów),
Miras (expert nr 1),
Agnieszka (tak, ta Agnieszka),
Sławek_K - jak zwykle uśmiechnięty,
Bonsai we własnej osobie,
Kulbet (expert nr 2),
Rafał (ofiara eksperymentów treningowych Kulbeta)
Krzychu (największa nadzieja Doliniarzy),
Justycja (ofiara własnych eksperymentów treningowych),
Damek (expert nr 3),
gościnnie zawitali biegacze z Torunia, Monika i Radek, którzy mieli zgrupowanie w Oświęcimiu na mistrzostwach polski w łyżwiarstwie figurowym. (Mistrzostwa mistrzostwami, ale jest też żelazna zasada: "trening zrobiony - dzień zaliczony").
Grupa żwawo ruszyła do rozgrzewki przed biegiem ciągłym i ustawiła się do zdjęcia. No coż jeśli chce się być najlepszym to musi boleć!
Szerokość obrazka przekroczyła 480px i został on przeskalowany. Aby obejrzeć oryginał (640x480px) kliknij w obrazekCi co zostali w domu w ciepłej kołderce mogą tylko mieć satysfakcję, że oszczędzili sobie dzisiejszej porcji potu i bólu (a to dopiero początek biegowych zmagań doliniarzy!).
Treningi niezwykle rozwojowej grupy doliniarzy odbywają sie według najlepszych praktyk, po ściśle odmierzonych i zaplanowanych trasach. Tym razem nie mogło być inaczej, zaplanowano tresę prowadzącą przez drogi i bezdroża. Planowane tempo biegu jest zawsze takie samo i można je podsumować określeniem " biec, żeby sie nie zmęczyć rozmową".
Bieganie według planu i ze ściśle określoną prędkością zawsze ma swoje zalety: buduje psychikę biegacza, wpływa na tzw. inteligencję biegową i jest wstępem do bardziej zaawansowanych zadań treningowych (czyt. Dyskusji). Juz samo wychodzenie z domu w taką pogodę może świadczyć o tym jak wielkie zaangazowanie w przygotowania do nowego sezonu biegowego prezentują doliniarze i jak głębokie są to dyskusje. Ale nikt nie mówił, że będzie lekko!!!
Wobec nie sprzyjających warunków pogodowych, delikatnego śnieżku i niewielkiego mrozu, eksperci jednak ustanowili odstępstwo od biegania po tych samych trasach i zdecydowali, że bieg nie może być za długi. Trasa w kierunku Rybaczówki została organiczona do niezbędnego minimum (11.000 m). Pierwsze kilka metrów wszyscy wyrwali do przodu jak torpeda. Dalej było już znacznie spokojniej, każdy zajął bezpieczną pozycję i trzymał równe tempo biegu, nieznacznie zwalniając tylko w doskonale zaopatrzonych punktach odżywieniowych.
Szerokość obrazka przekroczyła 480px i został on przeskalowany. Aby obejrzeć oryginał (640x480px) kliknij w obrazekTo co działo się podczas biegu, ciężko opisać. Walka do ostatniego metra! Koniec morderczego treningu biegacze kończyli na ostatnich nogach. Tylko postawa i zaangażowanie każdego z zawodników mogą świadczyć o tym ile serca wkładają Oni w bieganie.
Według mojej najlepszej wiedzy nie ma w Polsce, ani też na świecie innej tak dobrze rokującej grupy biegowej jak Doliniarze.