Witaj gościu! Zaloguj lub zarejestruj się! | Zapomnialeś hasła? Przypomnimy Ci je!
Nawigacja
Linki sponsorowane
Linki sponsorowane
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 145
Najnowszy Użytkownik: ~Forest92
Przyjaciele

Silesia Pro Active

AWF Katowice

Perła Paprocan

OKB Zadyszka Oświęcim

sklepbiegacze.pl

TG Sokół Zakopane

Katowicki Festiwal Biegowy
2010.3.29 - 12 h w Rudzie

Szerokość obrazka przekroczyła 480px i został on przeskalowany. Aby obejrzeć oryginał (640x428px) kliknij w obrazek

Nic może wielkiego się nie wydarzyło ale może warto coś o tym biegu krótko napisać . Bieg zorganizowany przez wybitnego biegacza Augusta Jakubika , który zdaje się wie co potrzeba biegaczowi na biegu i po , bez zbędnych pierdół na których malkontenci mogli by pisać grube książki . Wiedziałem jaka będzie trasa jeśli chodzi o długość jednak nie spodziewałem się takiego podbiegu , który dla mnie był 100 metrowym odpoczynkiem ponieważ tam bez obciachu prawie zawsze szedłem.
Start o 7 w dość rześkim powietrzu , nawet trochę zimno - wszyscy ruszyli w zamierzonym tempie. Fajnie bo zaczęło podać - przynajmniej nie będzie się kurzyło (potem deszcz przesadził i już go nie lubiłem ). Ogólnie nuda i po jakiś 4 godzinach miałem troszkę dość tych okrążeń bo za dużo o nich myślałem jednak nastało to wyłączenie mózgu i już jakoś leciało. Chyba szło za dobrze bo zamiast uzupełniać płyny biegłem i gadałem z Damkiem. Odwodniłem się na tyle poważnie ,że kurde hej. ( nie będę opisywał na forum jaki był objaw ).Damek doradził mi ,żebym więcej pił i po kilku dłuższych przerwach w toy toyu ruszyłem z powrotem na trasę nawadniając się już przy każdym okrążeniu .Pojawili się wreszcie kibice czyli dwa Yarząby z jednym mistrzem z Żywca ,Szpaqi i sam capitan capitanów z z Zołzą - wreszcie zrobiło się ciekawiej. Zaczęło mnie puszczać i nastąpiło odrabianie kilometrów jakie straciłem w kibelku. Miło jest jak przychodzi wreszcie ta siła a inni puchną i mają już dość . To były Damka i moje dwie godziny - ci co byli mogą poświadczyć .Szkoda ,że czas się skończył tak szybko . Tu jak należy chcę podziękować Mirasowi, który przytaszczył mi kurtkę pomógł mi się ubrać i spakować moje graty . Dzięki Yarząbowi ,że zjadł mi kotleta który mi się cofnął (szkoda żebysię zmarnował ) i wszystkim kibicom tam na miejscu oraz tym którzy kibicowali zinnych miejsc.
Podsumowując był to bieg na czas i nie ma mowy tu o miłych i ciekawych krajobrazach które mogły być wytchnieniem podczas biegu . Jeszcze dwa lata temu pukałem się w czoło jak ktoś mi mówił o tej pętli , jednak przyjąłem to jako kolejny element wyzwania i trudności a przecież oto w tym wszystkim chodzi.Dla mnie to kolejny krok do dłuższych biegów do których nie zachęcam;-).

pozdr. Kóla

z ciekawostki udało mi się to wszystko przebiec na coli (Vitargo ktoś mi wylał)wodzie i jednej kromce z dżemem bez batonów, żeli, dopalaczy i temu podobnych .

Katowicki Festiwal Biegowy
Dodane przez kula dnia 29 marzec 2010 20:56
9 Komentarzy · 668 Czytań · Drukuj
Komentarze
kula dnia 29 marzec 2010 21:08
wartałoby jeszcze dodać ,ze za miejsce na pudle dostaliśmy reklamówkę z wyrobami wędliniarskimi którymi się dzisiaj delektuję . Pyszna tłusta kiełbasa i boczek i .......:d:d:d
mirasvitas dnia 30 marzec 2010 22:15
Jak to nic wielkiego, jak wasze wyniki to nic wielkiego to ja się wypisuję z tego klubuemoticon
Pawel II Yazomb dnia 31 marzec 2010 09:53
Nic wielkiego? Pokonaliście barierę piekłaemoticon Dla innych biegaczy w tym dlam nie, 100km to kosmiczna cyfra, którą być może kiedyś uda się osiągnąćemoticon
Kula z Damkiem na ostatnich kilometrach szli jak TGVemoticon kula nawet przyspieszył niczym japoński Szinkansen i tylko godzina 19-sta powstrzymała go od dlaszego biegu. Tak sięzastanawiałem, czy w ogóle sięzatrzyma?emoticon Ivka jest mistrzynią wyczucia. Przekroczyć "Setkę" o 12 metrów, to jest sztuka:k
Justycja dnia 31 marzec 2010 11:15
Brawo Kula!!! Trzymam kciuki za kolejne sukcesyemoticon
andrew dnia 01 kwiecień 2010 21:30
Gratulacje wszystkim, w głowie się nie mieści. Kula ze swoimi wynikami przyzwyczajił już wszytskich do nadludzkich wyników, ale Ivka - miła blondyneczka i 100km???? ja pierdziele ... mam nadziej ze bez kontuzji GRATULACJE:k
mirasvitas dnia 02 kwiecień 2010 13:12
Ivka miła blondyneczkaemoticon, to ty jej jeszcze nie znaszemoticon, Ona tylko tak skromnie wyglada, a w istocie to franca z niej niemożliwa , ups co jo godom, co jo godomemoticon, znowu będzieemoticon
Yazomb dnia 02 kwiecień 2010 17:43
Miras co mogę powiedzieć?-był sobie chop! Po znajomości masz załatwione że nie będzie bolało i będzie krótko!:c
mirasvitas dnia 04 kwiecień 2010 15:14
Dzięki, dzięki, dzięki ci mój przyjacieluemoticon
wszystko co po mnie zostanie zapisuję tobie (długów nie mam dużoemoticon). Na nagrobku proszę o napis : Zginął z rąk ślicznej Francyemoticon
kbond dnia 05 kwiecień 2010 13:23
Co do Mirasa - to sugeruję betonowe buty i do Kłodnicy:):)

Kurcze ale nie wiem jak to bedzie...czy betonowych butów nie rozpuści Kłodnica...i Miras wypłynie...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Powered by PHP-Fusion © doliniarze.com theme V2 & 2007-2012 administration & coding: Bolek117
893377 unikalnych odwiedzin