Witaj gościu! Zaloguj lub zarejestruj się! | Zapomnialeś hasła? Przypomnimy Ci je!
Nawigacja
Linki sponsorowane
Linki sponsorowane
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 141
Najnowszy Użytkownik: ~edziulka42195
Przyjaciele

Silesia Pro Active

AWF Katowice

Perła Paprocan

OKB Zadyszka Oświęcim

sklepbiegacze.pl

TG Sokół Zakopane

II Miejski Rajd Przygodowy
2009.11.28 - VI Maraton Komandosa
VI EDYCJA MARATONU KOMANDOSA

Trzeba by było coś w kilku zdaniach napisać o tym biegu ,żeby w przyszłych edycjach pojawiło się więcej doliniarzy na starcie tego dystansu poprowadzonego drogami Lublinieckiego Kokotka . Dla mnie był to w drugiej połowie roku jeden z dwóch startów (pierwszy kalisja ) z najwyższym przyłożeniem na wynik. Po Kaliszu na którym jako tako mi poszło nadszedł czas na zrealizowanie w przeciągu trzech tygodni BPS do Maratonu Komandosa ( MK) i powiem wam ,że to w moim przypadku było trafienie w dziesiątkę . Ograniczyłem troszkę bieganie na rzecz mocno siłowych ćwiczeń nóg ,pleców i brzucha . Przez cały ten okres dźwigania i modlitwy ,żeby tylko kości wytrzymały robiłem swoje choć miałem nadzieję , że przy końcu braknie mi krążków do włożenia na sztangę ale tak się nie stało . Przyszła sobota i wyjazd po Capitana Mirasa oraz Agnieszkę z Hermanem i od razu nerwówka . Zapomniałem plecaka i trzeba było się wrócić ale na szczęście nie tylko ja miałem obsuwę bo Agnieszce również się coś pokiełbasiło z godzinami. Dojazd do Lublińca wreszcie bez wahadeł i minął naprawdę szybko.
Na miejscu zaczęło się r11; klasycznie rejestracja oraz ważenie i sprawdzanie wielkości plecaków ,rodzaju butów oraz munduru. Nie wiem jak Agnieszka to robi ale plecak miała wyważony co do grama mi odrobinkę ważył więcej bo włożyłem sobie do plecaka małą butelkę z piciem tak na czarną godzinę. Start lekko opóźniony bo TV Trfam była na porannej i się spóźniła a pragnęła zrobić jakiś wywiad z generałem (kij im w bary) . Bardzo duża ilość zawodników stawiła się na starcie ( zapisanych i opłaconych 326 sztuk) tym razem stanąłem z przodu bo początek jest ciasny i mogło by mnie to spowolnić . Ruszyłem z kopyta z myślą ,że to musi być ten dzień .Pierwsze kilometry po 4,45-50 troszkę za szybko ale miałem czołówkę cały czas na widoku . Nie mogłem za żadne skarby wejść w swój rytm do czasu aż się nie odlałem .To było naprawdę zbawienne i choć czołówka zginęła mi przez i kupe zawodników mnie ominęło wpadłem w to klepanie kroków . Czas cały czas dobry a co najważniejsze wyprzedzam . Zaczęła się rodzić myśl ,czy mimo tej ilości zawodników wejdę do pierwszej pięćdziesiątki bo taki miałem zamiar (wystarczyło mieć parę minut urwanych z 5 godzin jak w zeszłej edycji ) .No nic trzeba zapieprzać i tyle . Na 2-3 km przed półmetkiem zaczyna mnie suszyć a woda w kieszeni już skończona .Wiem ,ze dla mnie to zły znak bo jest ciepło a z munduru ścieka kupe wody . Dobiegam albo dochodzę bo nie wiem jak można biec samą końcówkę do Silesiany . Jest Miras tu jest punkt gdzie można się napić i zabrać wodę na drugą połówkę . Troszkę jestem zaskoczony czasem ( 1:57) no ale cóż . Biorę dwie flaszki wody do kieszeni i nie zatrzymując się biegnę dalej z Capitanem z którym już na samym początku umówiłem się ,że nie ma prawa mi pomagać (zasłaniać od wiatru lub temu podobne). Druga połowa w MK to jest już to fajne przeżywanie zmęczenia bo plecak zaczyna się wżynać w plecy a ciężar unoszonych butów nad korzenie po prostu boli . Druga połowa to wieczny podbieg pod górkę z małymi bardzo krótkimi zbiegami , tu przeszkadza piach z którego nie można się odbić i asfalt który jest za twardy dla rtrepówr1;. Na drugim okrążeniu wydawało mi się ,że robi mi się mokro w butach (szczególnie w prawym) Miałem złe przeczucia ,że jak ściągnę go to wyleje z niego krew. Nie było dobrze co potem zostało sfotografowane .
Pytam się Mirasa jak tam moja pozycja ale nie potrafi mi dokładnie tego określić bo na połówce nikt tego nie liczy . Dzwoni nawet do Hermana ,który jest na mecie .Wstępnie określamy ,że może to być 30 pozycja czyli super , mimo tego ,że powoli odzywa się moje odwodnienie a co za tym idzie nie mogę opanować oddechu bo serducho wali przy każdym dłuższym już biegu. Pije powoli ale wiem ,ze to już trochę za późno .Wytrzymać i nie dać się wyprzedzić tym z tyłu którzy również słabną . Biegniemy a Mirasowy wydzwania do wszystkich jak tam z tą pozycją ale nikt nic nie wie aż tu przy jednym punkcie gdzie Wasyl robił zdjęcia dowiadujemy się ,że nie zamykam jeszcze dwudziestki . Kurwa choćbym miał tu zdechnąć to dolecę . Wyprzedza mnie jednak chłopak z którym biegłem pierwszą połówkę r11; ma skurczybyk siłę pomyślałem . Ostatnie dwa kilometry biegnie się groblą i proszę dwie osoby idą r11; jest cel .Powoli dochodzimy ich a tu gwiazda TV Trfam i jego kompan . No cóż odbiegam ich na taką odległość z której Miras może ich kontrolować . .Zostali daleko. Za nami jednak pojawił się zawodnik ,który dłuższy czas czaił się gdzieś i zaczął wyraźnie przyśpieszać .Kuźwa opuściły mnie już wszystkie siły , oddam mu to miejsce przecież i tak będę w tej parszywej 50 i tyle . Myślałem ,że wypadną mi płuca na tym podbiegu a Miras coś krzyczał , biegnij on jest już za tobą .Dałem radę .Przekroczyłem metę ktoś ściągnął mi plecak do ważenia , ktoś zdjął mi czipa a Herman mnie okrył kurtką . Minęło ze dwie minuty zanim odżyłem . PIĆ,PIĆ,PIĆ i czekamy na Agnieszkę która wbiega z życiówką poprawioną chyba o 6 minut. Ja dowiaduję się przed samym rozdaniem ,że jestem 19 z poprawionym czasem o 55 minut .

Imprezy organizowane przez Metę Lubliniec zawsze były na wysokim poziomie i choć byłem teraz świadkiem dyskwalifikacji zawodnika .Chłop przebiegł cały dystans jednak musiał coś sobie wyciągnąć z plecaka bo waga pokazała mu 9800 g. Mi to akurat imponuje u organizatorów stanowczość przestrzegania czegoś podczym się podpisują .

Szczególne podziękowania dla Hudiksona za buty . Mirasa za mundur i plecak i bycie obok , Hermanowi za pomoc na mecie , Agnieszce za rywalizacje oraz producentom chipsów , lodów i mięsa które obecnie wpieprzam.

Pozdr. kóla

każdy dostał takie fotki wraz z pamiątką z żeliwa


Szerokość obrazka przekroczyła 480px i został on przeskalowany. Aby obejrzeć oryginał (480x640px) kliknij w obrazek


II Miejski Rajd Przygodowy
Dodane przez kula dnia 29 listopad 2009 13:22
21 Komentarzy · 759 Czytań · Drukuj
Komentarze
Slawek_K dnia 29 listopad 2009 13:51
Brawo kula i Agnieszka!!! Wspaniałe wyniki, aż się nie chce wierzyć! A na zdjęciu wyglądasz naprawdę jak komandos w akcji. Nawet to coś w ręce (pewnie czapka) wyglada na spluwę.
mirasvitas dnia 29 listopad 2009 15:18
On nie tylko wygląda on jest komandosem w akcjiemoticon
glowraf dnia 29 listopad 2009 18:23
pełen szacunek! jesteście niesamowici! a ty Kula...tak jak mówiłeś w piątek, miało być niżej piątki, i jest niżej piątki!B):k
Yazomb dnia 29 listopad 2009 22:19
Fota że ciary przelatują! Mundur z Bundeswery ale gościa w środku chyba Specnaz przygotował!:k
Yazomb dnia 29 listopad 2009 22:41
Kosa i Aga szacun! Przeczytałem relację a Ty Kosa namawiasz mnie na przyszły rok!,prędzej zrobię sweter na drutach i to taki co ma przód,tył,boki oraz górę i dół!:d
Markol-129 dnia 30 listopad 2009 06:53
Szanowny TOMKU!
Już na NIC-u w WPKiW byłeś naładowany i energię spożytkowałeś w tak trudnym biegu jakim jest Maraton Komandosa. Jesteś dla mnie niedoścignionym wzorem, lecz wzorem do naśladowania i głęboko się zastanawiam nad Twoją propozycją dotyczącą "kopalni"
Za Twój wspaniały wyczyn osobiście pogratuluję .

Z poważaniem
Marian Kołodziej
Markol-129
kula dnia 30 listopad 2009 14:46
dzięki za gratki pamiętajcie iż biegłem pod naszą wspólną banderą Doliniarzy i na razie niema nikt takiej mocy żeby to zmienić .

z tym komandosem to nie przesadzajcie bo ja mam kategorie wojskową D
Justycja dnia 30 listopad 2009 15:34
Drogi Panie Tomaszu!
Jestem Pana wielbicielką. Jeśli ktoś miałby być moim idolem to na pewno nie żaden aktor ani też inny gwiazdor lub nie daj Boże jakiś polityk, tylko na pewno Pan.
Jeśli kiedyś będe bogata i bardzo wpływowa, a na pewno będe to postawie Panu pomnik na dolinie, bo rozsławia Pan imię doliny w świecie i wogole na najtrudniejszych biegach o jakich słyszałamemoticon
Jesli mam juz przestać fandzolić to szacun Kula!!! Szacun!!! Jestem z Ciebie mega dumnaemoticon
heheemoticon
justi
agnieszka_ dnia 30 listopad 2009 16:14
Na przyszły rok też sobie załatwię kategorię D i znów zawalczę.
Fajnie byłoby mieć drużynę-działaj Kosa.
glowraf dnia 30 listopad 2009 23:55
cholera, ja mam kategorię A
to chyba nie będę mógł pobiec:(
mirasvitas dnia 01 grudzień 2009 14:06
ja mam A i dałem kiedyś radęemoticon nikt sie nie połapałemoticon a teraz jak tak pomyslę, to chyba zanów za rok sie skusze to na szaleństwo, zamiast stac na mecie jak pajac lepeij byłoby sobie pobiegać.
glowraf dnia 01 grudzień 2009 15:11
znaczy Miras, że w sposób taki dyskretny mnie namawiasz, kusisz nawet bym powiedział:d
do tego ta relacja Kuli też kusi...muszę zacząć szukać jakiegoś munduru na spokojnie, no i w lecie zrobić sobie jakiś obóz szkoleniowy z własnym synem w roli obciążenia:r
mirasvitas dnia 01 grudzień 2009 19:36
dobrze odczytałeś, namawiam, namawiam bo warto, mundur sobie kupisz, plecak sobie kupisz a co co przeżyjesz jest bezcenneemoticon
shplus dnia 02 grudzień 2009 19:33
Kulbet, biorę Ciebie za świadka na moim ślubie i nie żartuję!!!

Jeszcze raz Gratulacje,
Aganieszko, gratki za kolejne pudło.
shplus dnia 02 grudzień 2009 19:33
Kulbet, biorę Ciebie za świadka na moim ślubie i nie żartuję!!!

Jeszcze raz Gratulacje,
Aga/nieszko, gratki za kolejne pudło.
mirasvitas dnia 02 grudzień 2009 21:27
Sh+ nie pij tyleemoticon , bierz po pół albo zmień dilera
kula dnia 03 grudzień 2009 11:49
jak na świadka to munduru Mirasowi jeszcze nie oddawać ?

Miras ty biegniesz za rok .emoticon;be Kuźwa pranie ktoś mi zaj...ł z placu a tam się suszył .....:bz
Andrzus dnia 03 grudzień 2009 22:03
Swietna relacja, popłakałem się nad Twoją Kulbetową nogą.
mirasvitas dnia 04 grudzień 2009 10:36
Spoko Kula, spoko, możesz wyciagnac z piwnicy jen mundur, ( a sasiadowi i tak możeszemoticon tak profilaktycznie, bo to na pewno on go schował do twojej piwnicy) zawsze jak będziesz chciał to go dostaniesz, ja mam w domu drugi, wiesz przeciez że rodzina w Bundeswerze służy więc o sprzęt martwić sie nie musimyemoticon
Nie potrzebujesz bazuki ?
glowraf dnia 04 grudzień 2009 11:20
Nie wiem jak Kula, ale mnie bazuka by się przydała, mam kilka spraw do załatwienia " na mieście "emoticon
agnieszka_ dnia 04 grudzień 2009 13:15
Jaka tu się w międzyczasie rozwinęła ciekawa dyskusja:) widzę, że w przyszłym roku wystawimy ze dwie drużyny-już słyszę i widzę szaleństwo na kultowym podbiegu:)

Jakby co, mogę Wam gratisowo spakować plecaki:)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Powered by PHP-Fusion © doliniarze.com theme V2 & 2007-2012 administration & coding: Bolek117
802251 unikalnych odwiedzin