2009.06.20 - 145 trening
No to relacja ze 145 treningu.
Piątek w nocy: leje. Sobota wcześnie rano: leje. Sobota rano: leje. Wybiegam na trening. Leje całą drogę. Punktualnie dobiegłem na dolinkę i czekam na doliniarzy. Czekam. Robię 2 rundki w około trawnika i lecę. W ostatniej chwili zauważyłem kątem oka czarne kombi, wracam, czekam aż Zdawek się wygrzebie i lecimy pętelkę. Biegniemy pod drzewami, ale na pewno leje. Na górce skręciliśmy na moje życzenie w kierunku Murckowskiej, bo chciałem zaliczyć nową kładkę dla pieszych i zobaczyć co z niej widać. Po drodzę rozmawialiśmy oczywiście o Rzeźniku. Na Rzeźniku też lało. Potem już na naszej trasie zmieniliśmy tematy na innostartowe i chorobowo-tytoniowo-alkoholowe. I tak pętla bardzo szybko się skończyła. Więcej dziś nie biegałem(tylko do domu). Sławkowi zostały jeszcze 2 pętlę. Dziś empirycznie dowiodłem, że człowiek nie jest z cukru i w deszczu może biegać. Nie musicie się bać.

Dodane przez
mirasvitas
dnia 22 czerwiec 2009 07:39
0 Komentarzy ·
482 Czytań ·
Brak komentarzy.