Witaj gościu! Zaloguj lub zarejestruj się! | Zapomnialeś hasła? Przypomnimy Ci je!
Nawigacja
Linki sponsorowane
Linki sponsorowane
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 141
Najnowszy Użytkownik: ~edziulka42195
Przyjaciele

Silesia Pro Active

AWF Katowice

Perła Paprocan

OKB Zadyszka Oświęcim

sklepbiegacze.pl

TG Sokół Zakopane

II Miejski Rajd Przygodowy
2008.03.30 3 Carrefour Półmaraton Warszawski
Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię
Johann Wolfgang von Goethe


Spontaniczne odliczanie, wibrujące w powietrzu słowa: trzy, dwa, jeden...delikatny wystrzał startera, dźwięk włączanych stoperów i barwny tłum biegaczy ruszył spod bramy głównej Uniwersytetu Warszawskiego.

Szerokość obrazka przekroczyła 480px i został on przeskalowany. Aby obejrzeć oryginał (800x600px) kliknij w obrazek

Na początku stawki usytuowała się liczna ekipa Mety Lubliniec w charakterystycznych białych koszulkach. Za nimi całe tabuny zgoła 2600 zawodników. W tym dzikim tłumie 3 doliniarzy-szybkobiegaczy z Doliny Trzech Stawów...

Hudikson, niedawno jeszcze w roli organizatora jednej z najciekawszych imprez biegowych na Śląsku - II Bieg Powitanie Wiosny. Szczególnie bliski nam doliniarzom bieg, bo trasa wiedzie dokładnie w miejscach wydeptanych przez nas na cotygodniowych treningach, gdzie każdy zostawia za sobą smutki i problemy a na twarzach gości uśmiech, w sercu tylko radość.

Szpaq, który jednak dotarł punktualnie na start pomimo moich poważnych obawemoticon Nie do końca jeszcze obudzony, nie zapoznany z nowym letnim czasem, ani też nie do końca przekonany, że ukończy ten bieg, ale jak zawsze uśmiechnięty, życzliwy, wyluzowany i gotowy do współpracy z każdym....

Szerokość obrazka przekroczyła 480px i został on przeskalowany. Aby obejrzeć oryginał (600x508px) kliknij w obrazek


Ja, z lubieżnym spojrzeniem na tabliczkę z napisem 1:30 (!!!). Na szczęście trudno już było przepychać się przez ten nieokiełznany tłum, aby choć dotknąć marzeń...

Szerokość obrazka przekroczyła 480px i został on przeskalowany. Aby obejrzeć oryginał (600x400px) kliknij w obrazek

Coś jednak podpowiadało, że trzeba ich gonić i goniłam tak przez 21.097 metrów... Już od jakiegoś czasu w głowie powstawały skomplikowane procesy myślowe, obliczenia i zimne kalkulacje, które dawały mi realne szanse na zrobienie 1:35.
Plan Skarżyńskigo " Maraton poniżej 3 godzin " który robie od listopada ub. r.. W tygodniu trening zgodnie z planem, choć czasem dosyć leniwie i zachowawczo, w weekendy zamieniany na wycieczki po górach. Tym sposobem w lutym opuściłam wszystkie BNP. Potem w ostatniej części planu BPS do Dębna wyczytałam że skoro nie wykonałam tej istotnej części przygotowań jaką jest bieg z narastającą prędkością to na maratonie pojadę na chrzczonym paliwie (Z góry gratuluje tym co zrobili ten plan 100%, gdziekolwiek teraz są!?. Ci, co się trochę bali i oszczędzali tak jak Ja pewnie jeszcze żyją!).
Mirek, mój biegowy psycholog , wie prawie tyle o moim bieganiu co Ja sama, a walczy z moją głową jeszcze silniej niż Ja kiedykolwiek, rzucił tylko hasło " Zrobisz w Warszawie 1:33 ", nie dając żadnych widełek. Ale żeby nie było tak nudno jak na Powitaniu Wiosny, gdzie z założenia miało być ni mniej ni więcej tylko 1:05, tym razem, wśród wszystkich optymistycznych i dobrych słów, nie powiedział jak mam to zrobić. Jedna tylko wskazówka utkwiła mi w głowie " Daj z siebie wszystko! "
Tego dnia nie bardzo czułam luz, raczej jeszcze zmęczenie po wtorkowym dosyć ciężkim treningu, już w środę nie zrobiłam nawet połowy tego, co w planie, w czwartek tylko basen, piątek wolny...Wreszcie w sobotę trening na dolinie, który pozwolił na chwilę się wyluzować psychicznie i uwierzyć w siebie, bo wielu doliniarzy obiecało trzymać mocno kciukiemoticon
Zatem bieg rozpoczęłam ambitnie i z silnym przekonaniem, że zrobię dobry wynik. Po 22' byłam już po 5 kilometrze i ciągle wyprzedzałam wielu biegaczy, to mnie jednak nie bardzo było w stanie pohamować. Wtedy też spotkałam pierwszą zawodniczkę, która zarzuciła mnie pytaniami " skąd jesteś? " " jaka kategoria? ", " jaki miałaś czas w Katowicach na 4Energy? " itd...Nie bardzo miałam ochotę na takie dyskusje, bo koleżanka wydała mi się lekko męcząca i trochę " nawiedzona ", więc pobiegłam trochę szybciej żeby ją zgubić. Ona chyba też uznała, że nie jestem normalna po tym jak usłyszała, że moja życiówka to 1:56. Chciałam nawet jej powiedzieć, że wtedy biegłam w ekipie Mirasa, Damka i Szpaqa, że było super, wspaniale i zabawnie, ale pewnie by nie zrozumiała.
10 km łyknęłam jak młoda tygrysica, myśląc ze czas przyspieszyć bo 1:30 będzie dziś moje! Ale na 11 km kończy się drapieżna opowiastka...chyba przez to ciągłe magiczne przyspieszenie. Na podbiegu zaczęła się walka z kolką, wyrzuciłam z siebie trochę przekleństw i w sumie męczyłam tą kolkę do 15 km, wtedy spojrzałam w amoku na swój zegarek, było 1:05, pomyślałam " nie jestem normalna! ", " nie ukończę tego biegu! ". Nadeszło zawsze tak lubiane i wspaniałe w moim wykonaniu zwątpienie. Życie ze mnie uszło, wiedziałam już ze skończył się ostatni luźny krok i zaczyna się walka...o utrzymanie prędkości, o nie myślenie o zmęczeniu, o nie analizowanie braku wytrenowania.

Szerokość obrazka przekroczyła 480px i został on przeskalowany. Aby obejrzeć oryginał (800x600px) kliknij w obrazek

No dotarło wreszcie, że nie jest to żadna pieprzona superkompensacja tylko superzałamka...Było jeszcze lekko pod górkę, potem długa prosta, niby zbieg, Ja tylko wypatrywałam kolejnych tabliczek z kilometrami, patrzyłam na stoper tak bardzo pragnąc go pchnąć do przodu, " jeszcze tylko 15 minut biegu "...to było najdłuższe 15 minut w całym moim życiu. Wiedziałam, ze jeszcze mam szanse na 1:31....ale poddałam sięemoticon
Na ostatnich kilometrach wszyscy mnie wyprzedzali! Próbowałam się kogoś uczepić, jednak nie dałam rady. Miałam ochotę stanąć i płakać pod Mostem Poniatowskiego na ulicy Solec. Jeszcze ta myśl o maratonie " jaki maraton? przecież ja nawet tej połówki nie ukończę!!! " Na 19 km gadałam do siebie " Dasz rade! " x 5!!!! Tam złapałam się jednego biegacza jak tonący brzytwy się chwyta...biegniemy ramię w ramię. Wbiegamy w tunel gdzie świat jest pomarańczowo-rudawy, właściwie jaki świat ? droga dwupasmowa i My skończeni WARIACI! Za tunelem górka, maleńki podbieg, kolega się nie poddaje, ale ja zwalniam i odpuszczam, mówiąc do siebie w myślach " dupa " x 5!!! Wreszcie ostatnia prosta, widać już metę, nie jestem egoistką, więc przestaje myśleć o sobie tylko mocno myślę o tym, co powiedział Mirek, czuję, że muszę powalczyć o te 1:33, przyspieszam i daję z siebie więcej niż wszystko. Udało się.... Nawet oddycham i żyję. Ale RADOŚĆ!!! Gadam jak najęta z tym chłopakiem, który mnie ciągnął i czekał już na mecie te parę sekund, spontaniczne gratulacje, podziękowania i wymiana wrażeń. Nogi całkiem ok, ale idę na masaż, bo kolejka niewielka. Tam ucinam sobie miłą pogawędkę z jednym warszawiakiem, całkiem miły to naród myślę sobie, nawet nie bardzo odczuwam zmęczenie bo satysfakcja z biegu jest niesamowita, śmiejemy się przy tym jak ostatnie świry, bo moja dotychczasowa życiówka 1:56 odchodzi w zapomnienie...emoticon
Pięknie jest spotkać tylu podobnych do siebie ludzi, być na swojej wymarzonej, wielkiej i ciężko wypoconej MECIE!!! Zdobyć wreszcie swój piękny Mont Everest...

W tym biegu jeszcze trochę i bylibyśmy świadkami historycznego wydarzenia Małgorzata Sobańska osiągnęła swój najlepszy dotychczasowy czas w półmaratonie 1:11:47. Do złamania rekordu Polski wystarczyło 2 sekundy szybciej! Tak niewiele. Od 14 lat rekord Polski w półmaratonie należy do Kamili Gradus z czasem 1.11.45.

"Odwaga nie polega na nieodczuwaniu strachu, ale na umiejętności działania mimo niego."
Shelogh Brown

II Miejski Rajd Przygodowy
Dodane przez Justycja dnia 01 kwiecień 2008 13:23
13 Komentarzy · 570 Czytań · Drukuj
Komentarze
agnieszka_ dnia 01 kwiecień 2008 14:03
No i piekne motto na starcie.
Jeszcze raz gratuluje
szpaq dnia 01 kwiecień 2008 14:21
justycja jestes wielka!emoticon

... a najciekawsze jest to, że ona wogóle się nie zmęczyła tym biegiem, a przynajmniej nie na tyle, żeby siedzieć cichoemoticon

trajkotała do mnie cały czas, skakała... wogóle to taki z niej trzpiotka!

... po Warszawie to ja zaciągam, a Justycja tylko jedno ".. a bo mój Raduś, to tym swoim tramwajem to on wszedzie dojedzie" (jak Doda)emoticon
Kasia dnia 01 kwiecień 2008 16:41
Justycja gratuluję! Niesamowity wynik.
Świetnie się czyta tą relację:)
mariola dnia 01 kwiecień 2008 17:42
fajna relacja , az milo sie czytaemoticon GRATULUJE WSPANIAŁEGO WYNIKUemoticonemoticon
dugi dnia 01 kwiecień 2008 19:15
Az czlowieka ciarki przechodza.B)B)B) Jeszcze do niedawna nie bylem pewien,co mnie do biegania motywuje.Po relacji Justycji-olewam plan-ide pobiegac,chocby troszeczke.emoticon:e:e
Justycja dnia 02 kwiecień 2008 08:21
Dzieki!!
Fajnie ze są tacy wariaci jak Ja.
To wiecie, ze teraz juz nie wypada innaczej jak urywać z zyciówki 20 minutemoticon
Szpaq nigdy jeszcze nie zdarzyło mi sie na trzeźwo naśladować akcentu dodyemoticon
PawelM dnia 02 kwiecień 2008 16:11
Justyna i ja serdecznie Ci gratulujęemoticon Super wynik i fajna relacjaemoticon
agnieszka_ dnia 02 kwiecień 2008 16:21
Justyna! jak urwiesz następnym razem 20 minut, to zostanie Ci już tylko Olimpiada.
mirasvitas dnia 02 kwiecień 2008 21:25
" Daj z siebie wszystko! " -emoticon , czyż to nie jest cudowneemoticon, muszę poszukac takiego psychologa jak Ty masz bo w Dębnie będzie mi niezbędny a właściwie już mi jest potrzebny bo wcale nie chce mi sie tam jechać , nie mówiąc juz o tym aby dawać z siebie wszystkoemoticon a nawet cokolwiek.
Bajeczna relacja, cudownie przelane emocje, ciesze sie Twoim szczęściememoticon
Jestes tym wszystkim ........................................................itd
kula dnia 02 kwiecień 2008 22:18
Justyna jak mi jest miło ,że CIĘ poznałem .Kiedyś będę opowiadał soim chłopakom iż biegałem (może nie w tych zawodach) u boku takiej super laski jak TY.

To miłe i wielkie gratulacjeemoticon
Kasia dnia 02 kwiecień 2008 23:02
Kulbet takie opowiesci to zostaw dla prawnuków. Jak Twoje chłopaki dorosną, to Justyna dalej bedzie biegać, szybciej niż teraz, więc sami będą mogli biegać u jej boku, jeżeli za nia nadąża:)
Justycja dnia 03 kwiecień 2008 09:18
Miras, chyba masz podobną głowke co Ja, a w nogach niezły potencjał, kóry juz zdaje mi się ze odkryłes...
Jakie slowo najcześciej powatrzasz kiedy ci się nie chce?
Wiesz, ze im częściej to powatrzasz tym łatwiej potem na trasieemoticon

Kulbet a ja lubie jak to mowisz i powtórze za Tobą - następnym razem się odkuje!!!B)
mirasvitas dnia 03 kwiecień 2008 12:46
Justycja !
Jak mi się nie chce to mówię sobie -" pomyślę o tym jutro", a na trasie w takich sytuacjach pytam siebie: cholera , co ty tutaj robisz ? po co się tak męczysz ? zejdź z trasy jedź do domu rzuć swoje kości na brykę nalej sobie piwa i chłoń świat przy pomocy pilota do TVemoticon

wiem, wiem jak mi się nie chce to powinienem sobie powiedzieć -przyspiesz ! ale jakoś udaje mi się skutecznie omijać tę myślemoticon
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Powered by PHP-Fusion © doliniarze.com theme V2 & 2007-2012 administration & coding: Bolek117
802304 unikalnych odwiedzin