|
Nawigacja
Linki sponsorowane
Linki sponsorowane
Użytkowników Online
Gości Online: 2Brak Użytkowników Online Zarejestrowanych Użytkowników: 145 Najnowszy Użytkownik: ~Forest92
Przyjaciele
|
| Doliniarze - wolna grupa biegowa | doliniarze.com | Nie tylko bieganie |
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^Andrzej Administrator
|
|
|||||||||||
|
Ciekawy artykuł wujka Scota jak trenować skuteczniej. http://running.competitor.com/2012/05/training/the-long-run-high-quality-runs_52285 Niby wszystko proste i wiadome, ale ładnie zebrane w całość i potwierdzone przez autorytet w biegach ultra. W ogóle sporo ciekawych artykułów jest na http://running.competitor.com/ i raczej są pisane dość prostym językiem, skoro jestem w stanie coś z nich zrozumieć. Tylko mile na km trzeba przeliczać, ale od tego jest google: http://www.google.pl/search?q=15+milhttp://www.google.pl/search?q=7+min%2Fmile+na+min%2Fkm -- "Powodem dla którego biegamy, wcale nie jest chęć pokonania innych, ale potrzeba bycia z innymi" |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^mirasvitas Administrator
![]() |
|
|||||||||||
|
Fajny tekst: Najpierw dzieje się ciekawość. Potem czujesz jej smak. Apetyt wzrasta z każdym pokonanym kilometrem i świadomością, że twój organizm może coraz więcej, czujesz, że cię stać. W tych wszystkich etapach jest znacznie więcej twojej woli i pracy, aniżeli tego co dostajesz za dramo. Ale ta wola, się opłaca. Z czasem czujesz się lepiej. Czujesz się silniejszy. Pewniejszy. Dla siebie ważny. I czujesz, że inni chcą biec obok ciebie. Na biegowej ścieżce i w życiu. Bieganie to ciało i myśli. Głowa, przede wszystkim. Bez niej daleko nie zabiegniesz, bo szybko zapali ci się czerwone światło z napisem: gdzie podział się mój czas? Nie ten z przebieżki, mierzony sprawnym okiem sportowego zegarka, ale ten z codzienności r11; zwykły, jaki gonimy by w dwudziestu czterech godzinach spakować swój cały dzień. Tak jak pakujesz rzeczy do plecaka przygotowując się do górskiej wycieczki, tak zapakuj w codzienność dodatkową godzinkę i poświęć ją tylko na trening. Uwierz, to jest możliwe! I wcale nie jest ku temu potrzebny plecak ze stelażem. Wystarczą dobrze spakowane w głowie myśli. Znajdź jeden malutki punkt radości w poniedziałku. Potem dołącz do niego środę, w sobotę zrób sobie wolne. Kolejny tydzień uzupełnij o wtorek, czwartek i piątek. Wytrzymaj w tym biegowym rytmie. Miesiąc. Potem będzie brakowało ci tylko niewykonanych treningów, a nie czasu na nie. Czas, jest wszędzie tam gdzie kładziemy go obok, wykonując masę innych czynności jakie go pochłaniają, a które możemy skrócić. Jakich nie jesteśmy nawet świadomi, że czerpią z nas chwile, które moglibyśmy przeżyć znacznie piękniej niżeli biernie zapychając nimi kieszenie. Nie mam czasu na oglądanie telewizji. Nie mam czasu na tkwienie w sieci, kiedy buty wołają: na dwór, biegać! Nie mam czasu na rozrywkowe, weekendowe zakupy, na długie kolejki w supermarkecie. Nie mam czasu czekać na słońce, bo pogoda jest zawsze. Nie mam czasu na makijaż, bo pada deszcz. A ja lubię biegać w deszczu. Nie mam czasu na prasowanie ubrania rano, bo przygotowałam je już wczoraj wieczorem. Nie mam czasu na posiłki typu fast-food, bo z nimi biega się wolniej. Nie mam czasu na czekanie na autobus, kiedy chcę podjechać kilka kilometrów. Zakładam buty i biegnę. W cenie biletu mam pyszne ciastko, poza tym jakie czeka w domu i którym sycę się codziennie wieczorem, zasypiając obok. Nie mam czasu na myśli o bieganiu. Bo biegam. Mam czas na przyjaźnie. To bieganie nauczyło mnie systematyczności, lepszej organizacji dnia, wykorzystywania każdej wolnej chwili. Pokazało mi wiele pięknych znajomości, na które znajduję chwile, bo często biegamy wspólnie z przyjaciółmi. Bieganie daje mi znacznie więcej czasu, niżeli zabiera, porządkując myśli i zasilając endorfinami. To najlepszy specyfik na pozimową depresję, kiedy jeszcze nam zimno, a kiedy już bardzo czekamy na słońce. Biegacz nigdy nie czuje się pozimowy, bo rzeźbi w sobie łaknienie ruchu w każdym kolejnym treningu. Nawet jeśli jest misiem, to tylko polarnym. Takim, który lubi ryby, choć niekoniecznie odmawia sobie słodkości. Samo bieganie jest soczyste i pyszne. To odczucie płynności myśli, miłego zmęczenia ciała. Energii. Wewnętrznej radości. Pomyśl, ile czasu spędzasz przy biurku. Pomyśl, ile zajmuje Ci poranna toaleta, a ile mogłaby zająć. Pomyśl, czy możesz położyć się spać pół godziny wcześniej albo czy nie jest możliwe obudzić się zanim zadzwoni budzik. Z czasem, wejdzie ci to w nawyk. Pomyśl, czy koniecznym jest oglądanie kolejnego filmu, czy wertowanie stron w internecie. Pomyśl, ile czasu spędzasz w korkach i czy czasami nie warto zrobić kilku kilometrów dojazdu do pracy, biegnąc. Pomyśl, czy przyjaciele nie mieliby ochoty na ruch, zamiast na kolejne spotkanie w knajpce. Pomyśl, jak będzie cieszył się pies, kiedy zafundujesz mu trochę ruchu na świeżym powietrzu, łącząc jego spacer z twoją przebieżką. Pomyśl, ile dodatkowych chwil znajdziesz dla miłości, kiedy wspólnie z połówką zaczniecie dzielić czas z bieganiem. Pomyśl, tylko przez kilka minut. Ile zajęło ci to czasu? Zawiąż buty i biegnij! Dodaj te wszystkie roszczędnościr1; i wykorzystaj na bieganie. Rano, wieczorem, po południu. Znajdź swoją odpowiednią porę, na początku będzie to testowa przestrzeń. Potem, zaczniesz łaknąć ruchu coraz mocniej. Organizm podpowie ci, która pora jest dla ciebie najlepsza. Zaufaj sobie. Zaufaj swojemu ciału, kształtuj duszę. Wtedy przestaniesz już myśleć o tym, czy znajdziesz czas na bieganie. Ten czas będzie wpisany w Twój dobowy rytm, tak jak: jedzenie, praca, sen. Jeśli znajdziesz czas na odrobinę ruchu, to znaczy, że znalazłeś przepis nie tylko na zdrowe ciało, ale także na piękny umysł. Aleksamdra Janiszewska źródło: - trening biegacza.pl "Ty mniej gorzołka pij, ty więcej trenuj, ty za granica jedziesz, ciulu ty" |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^kula Administrator
![]() |
|
|||||||||||
|
bez komentarza http://wyborcza.pl/1,87648,11035360,Pan_tu_nie_pobiegnie.html Sztuka treningu - to radość ze zmęczenia Edytowane przez kula dnia 30-01-2012 19:07 |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^mirasvitas Administrator
![]() |
|
|||||||||||
![]() fot. Agencja BE&W Stuletni Fauja Singh stał się ulubieńcem miłośników maratonu. Sędziwy Hindus pokonuje trasę 42 kilometrów w osiem i pół godziny. Sportowa gwiazda śpi- tak się przynajmniej wydaje, ale trener stanowczo temu zaprzecza.-On jest całkowicie świadomy i cieszy się już na myśl o kolejnym biegu-mówi Harmander Singh. Jego podopieczny nie sprawia jednak wrażenia rozradowanego. Ramiona skrzyżował na piersi, oczy ma zamknięte, głowa owinięta ciemnoniebieskim turbanem pochylona jest do przodu. W takiej pozycji Fauja Singh siedzi w holu hotelu we Frankfurcie. Dwa tygodnie wcześniej jako pierwszy stulatek przebiegł maraton. Można powiedzieć, że zmęczenie czuje jeszcze w kościach, i gdyby jego trener na to pozwolił, można by dodać, że dlatego właśnie odbywa teraz południową drzemkę. -Mówi, że cieszy się ze swego osiągnięcia i z tego, że jego radość podziela tak wielu zupełnie obcych ludzi-wyjaśnia Harmander Singh. Sam bohater nic jeszcze nie powiedział, dopiero teraz otwiera powoli oczy. Chudzi Kenijczycy, którzy tu, w Maratonie Frankfurckim ścigali się o zwycięstwo, chichoczą, szepczą między sobą i wskazują palcami na "dziadka". Z postury podobny jest do nich, szczupły i niewysoki, uda ma chudsze niż ramiona niejednego dobrze odżywionego człowieka. Ale Fauja Singh jest stary, a jego mięśnie słabe. Na pokonanie 42 kilometrów maratonu potrzebował prawie sześciu godzin więcej niż ludzie młodzi. Blondynka o szerokim uśmiechu, ubrana w obcisłe spodnie, koniecznie chce jednak zrobić sobie z nim zdjęcie.- You are sooo fantastic - zachwyca się, a Fauja Singh kiwa potakująco głową. Gładzi swoją siwą brodę, uśmiecha się do kamery. Jeszcze przez dłuższą chwile patrzy w ślad za swoją fanką, po czym mówi: - Szkoda, że nie przyszła, kiedy miałem dwadzieścia lat! W środowisku biegaczy znany jest już od dawna. W 2000 roku w Londynie po raz pierwszy wystartował w maratonie, sławę przyniósł mu jednak dopiero ósmy bieg. Było to kilka tygodni temu w Toronto. Drobnymi, szybkimi krokami, z pochylonym przeważnie tułowiem i oczami skierowanymi w asfalt przebiegł wówczas 42,195 kilometra przez kanadyjską metropolię. Zajęło mu to osiem godzin, 25 minut i 16 sekund. Zajął wtedy 3850. miejsce. - Dokonać czegoś takiego to jak drugi raz się ożenić - powiedział. Gazety całego świata rozpisywały się wówczas o "tornado w turbanie". Również we Frankfurcie, pierwszym wyścigu Singha po Toronto, stawiły się dziesiątki dziennikarzy, choć nie biegł on tu pełnej trasy. Nieważne - stwierdza wysłannik BBC - he is just amazing. Autor: Frederik Obermaier Źródła: Süddeutsche Zeitung Miałem przyjemność spotkania tego gościa na trasie maratonu we Frankfurcie, robi niesamowite wrażenie ![]() "Ty mniej gorzołka pij, ty więcej trenuj, ty za granica jedziesz, ciulu ty" Edytowane przez mirasvitas dnia 17-12-2011 13:53 |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
~andrew Użytkownik
|
|
|||||||||||
|
mirasvitas napisał/a: Yazomb napisał/a: Sponsor to mały pryszcz przy zgodzie żony! ![]() Po dwudziestu latach małżeństwa te proporcje sie odwracają ![]() Bo nie ma zgody na sponsoring i w ogóle kaplica -zapomnij ![]() |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^mirasvitas Administrator
![]() |
|
|||||||||||
|
Yazomb napisał/a: Sponsor to mały pryszcz przy zgodzie żony! ![]() Po dwudziestu latach małżeństwa te proporcje sie odwracają ![]() "Ty mniej gorzołka pij, ty więcej trenuj, ty za granica jedziesz, ciulu ty" |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^Yazomb Administrator
|
|
|||||||||||
|
The Otter Run r11; Trail of Africa Ale piękny maraton a najbardziej podoba mi się że zawodnicy muszą umieć pływać! http://www.biegigorskie.pl/?s= a tu jeszcze na końcu artykułu filmik: http://bieganie.pl/?cat=224&id=3483&show=1 Normalnie ślinka cieknie! Sponsor to mały pryszcz przy zgodzie żony! ![]() Edytowane przez Yazomb dnia 11-12-2011 22:20 |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^dugi Administrator
|
|
|||||||||||
O maratońskich wzruszeniach.![]() ![]() [http://polskabiega.sport.pl/pols...nskich_wzruszeniach.html Osobiście uważam,że nasze doliniarskie relacje biją na łeb,te dziennikarskie ![]() ![]() No,ale może jestem stronniczy ![]() ![]() ![]() Wieczory coraz dłuższe,może ktoś z naszej grupy znajdzie znowu trochę czasu i przeleje na papier swoje biegowe wrażenia. ![]() ![]() .Chętnych do czytania nie zabraknie ![]() ![]() ![]() Prawdziwe szczęście nie przychodzi z zewnątrz. Pierwszy,drugi...czy ostatni, wszyscy przekraczają tę samą linię. Keep on running! Edytowane przez bolek117 dnia 17-12-2011 13:55 |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
~glowraf Użytkownik
|
|
|||||||||||
czytałem, niesamowita przygoda to musi być swoją drogą pomysł przebiegnięcia Szlaku Beskidzkiego poniżej 162 godzin też jest niesamowity ![]() |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^Andrzej Administrator
|
|
|||||||||||
|
Z wczorajszej G..W.... o Maratonie Piasku: http://www.sport.pl/lek..sport_zwlok.html -- "Powodem dla którego biegamy, wcale nie jest chęć pokonania innych, ale potrzeba bycia z innymi" Edytowane przez bolek117 dnia 17-12-2011 13:56 |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^Yazomb Administrator
|
|
|||||||||||
| W najnowszym magazynie Bieganie , jest wywiad na kilka stron z Agnieszką Gortel.;) | ||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^Andrzej Administrator
|
|
|||||||||||
Dzisiaj znalazłem dość ciekawy artykuł, chociaż zawiera treści bardzo oczywiste. Może jednak łatwiej będzie podesłać linka do kogoś jeszcze nieuświadomionego, niż tłumaczyć. Bo nam, świrom, i tak mało kto uwierzy...![]() Men's Health: Biegacz mrozoodporny http://www.menshealth.pl/fitness/Biegacz-mrozoodporny-3690.html |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
~Justycja Użytkownik
|
|
|||||||||||
|
lubie czasem poczytać blog gaby. a to jest moj ulubiony blog i tez bierze udział w tym konkursie, w kategorii absurdalne ![]() http://nicalbonic.blox.pl/2009/01/STARA-PRAWDA-NAUCZA-czyli-BLOG-ROKU-2008.html |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
~adamus Użytkownik
|
|
|||||||||||
|
dzień dobry, cześć i czołem for all:) a ja do poczytania chciałbym wszystkim zaproponować blog Gaby Kucharskiej vel mamusiajakubaijasia na maratonachpolskich: http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=6772 a przede wszystkim chciałbym poprosić wszystkich znajomych Gaby, miłośników jej "twórczości" blogowej i nie tylko o oddanie głosu na jej blog w konkursie prowadzonym przez onet.pl póki co Gaba prowadzi w tym ogólnopolskim konkursie w kategorii w której się zgłosiła:k:k w imieniu Gaby z góry dziękuję i.... czekam na "bieg spełnionych marzeń" w mysłowicach gdzie spotkam wielu z doliniarzy jak i Gabę z trójką synów:}:} . . . Edit : aktywowany link w pogoni za swoim cieniem.... Edytowane przez mirasvitas dnia 16-01-2009 09:35 |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
~Justycja Użytkownik
|
|
|||||||||||
Ela to na pewno, tylko musimy zimą jeszcze pochodzić po tatrach. trzeba sie jakoś zorganizowac w koncu![]() |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
~Ela Suchno Użytkownik
|
|
|||||||||||
|
Ciekawe są te historie zwłaszcza z elementami halucynogennymi. MY za to mam nadzieję będziemy na M. Blancku. Ela Suchno |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
~Justycja Użytkownik
|
|
|||||||||||
bieganko wokół górki![]() http://www.napieraj.pl/xoops/modules/wfsection/article.php?articleid=171 |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^kula Administrator
![]() |
|
|||||||||||
http://www.bukrower.pl/index.php?m=319![]() Sztuka treningu - to radość ze zmęczenia |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
~Justycja Użytkownik
|
|
|||||||||||
|
Polecam do poczytania na bieganiu http://bieganie.pl/ rozmowa z pawłem czapiewskim. Podoba mi sie ten jego gen opieprzania sie ![]() Edytowane przez Justycja dnia 22-12-2008 08:54 |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Autor | RE: Coś do poczytania... | |||||||||||
|
^pikkot Administrator
|
|
|||||||||||
|
Podręcznik biegacza to dzieło ogromne, liczące niemal pół tysiąca stron. Ile można czytać o bieganiu?! Wystarczy przecież nałożyć buty i wyjść z domu. Oczywiście! Przebiegniesz kilkaset metrów, spocisz się, złapie Cię kolka, potkniesz się na nierównym chodniku. Wrócisz do domu zniechęcony. Bob Glover ma wieloletnie doświadczenie z takimi biegaczami jak Ty. Bob chyba jednak nie zna takich jak my ;] |
||||||||||||
|
||||||||||||
| Skocz do Forum: |